Prezentujemy szeroką ofertę nieruchomości na wyłączność – mieszkania, domy, działki, lokale, obiekty, siedliska, inwestycjePolska wersja wyszukiwarki nieruchomości – wyszukaj mieszkania, domy, działki, lokale, obiekty, siedliska, inwestycje.  English version of real estate listing search – search for apartments, homes, lots, suits, commercial properties, farms and properties from home builders.
Centrum informacji: 0-801-08-08-11
Główna strona serwisu    Wyślij email    Mapa serwisu    Wyszukiwanie
MIESZKANIADOMYDZIAŁKILOKALEOBIEKTYSIEDLISKAINWESTYCJE
 

Podejrzanie tanie mieszkanie

Uwaga na oszustów. Oferują znalezienie mieszkania, biorą za to 240 zł i ich pomoc się kończy. W stolicy działa kilkanaście biur pośrednictwa. Właśnie rozpoczęły się dla nich żniwa, bo do Warszawy w poszukiwaniu lokum zaczynają zjeżdżać setki studentów
Internetowe fora aż kipią od ostrzeżeń klientów warszawskich biur pośrednictwa. "Zapłaciłem agencji Pod Kominkiem 230 zł. W zamian miałem mieć po kilka telefonów w tygodniu z ofertami. Przez miesiąc rozmawiałem z nimi trzy razy i to jeszcze ja musiałem dzwonić, bo nie mogłem się doczekać telefonu. Jednym słowem: oszuści" - napisał Maniek315.

"Dałem się nabrać agencji Konkret przy Świętokrzyskiej 30 lok.52 - kolejni oszuści. Przed podpisaniem umowy było kilkanaście ofert mieszkań, po podpisaniu zaledwie trzy, w tym dwie nierzeczywiste!!!! Uważajcie!" - ostrzega Kolanoręki.

Iza, która jest studentką, została oszukana przez firmę usługową Alfa przy ul. Grójeckiej. - Zapłaciłam 220 zł, w zamian dostałam namiar na jedno mieszkanie. To była rudera na końcu miasta. A wcześniej określiłam, że szukam czegoś przytulnego w centrum. Dwa pozostałe kontakty były nieaktualne i to był koniec współpracy. Pieniędzy nie odzyskałam - opowiada. Iza wspomina też, jak poszła obejrzeć mieszkanie, które sama znalazła przez internet. - Jego właścicielka była przerażona - pod klatką stał tłum. Okazało się, że wszyscy mają jej namiary z agencji, a ona nikomu nie zlecała szukania lokatorów.

Zobaczysz, jak zapłacisz

O nieuczciwych pośrednikach pisaliśmy rok temu. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Biura dalej działają i nabierają naiwnych klientów. Wczoraj byliśmy w czterech takich firmach usługowych: Konkret przy ul. Świętokrzyskiej, Przy Kominku przy ul. Nowolipie, Salvador przy ul. Królewskiej i Domowe Zacisze s.c. przy ul. Nowowiejskiej. To wierzchołek góry lodowej, bo w Warszawie jest ich dużo więcej. Często zmieniają nazwy i siedziby. Ale wszystkie działają na takiej samej zasadzie - sprzedają kota w worku.

Znaleźć je nietrudno. Sprawdziliśmy ogłoszenia w poniedziałkowej gazecie "Oferta". Kawalerka przy ul. Wspólnej za 600 zł. Umeblowana, internet, po remoncie, mikrofalówka. I dziesiątki podobnych anonsów - bardzo tanie mieszkania w najatrakcyjniejszych punktach Warszawy: pl. Zbawiciela, Hoża, Sienna, Świętokrzyska. Brzmi super. Zadzwoniliśmy. Za każdym razem okazywało się, że to "biuro", a nie właściciel. Dowiedzieliśmy się też, że nasze wymarzone lokum jest dalej dostępne, ale żeby je zobaczyć, to najpierw trzeba podpisać umowę i zapłacić 240 zł. Na koniec każda z "konsultantek" przedstawiła się z imienia i prosiła, aby na nią się powoływać po przyjściu do firmy.

A te wyglądają tak samo. To kawalerki w starych blokach. W pokoju kilka biurek. Na nich mnóstwo komórek. Co chwila słychać: Biuro, słucham. To ich numery są podawane w ogłoszeniach. Telefonów jest tak dużo, aby nie wyglądało, że jedna osoba wynajmuje kilkanaście mieszkań. Bazą danych są zeszyty. W jednej z firm zmyśliłem, że interesuje mnie kawalerka przy ul. Poznańskiej. Takiego ogłoszenia nie było. Ale pani Kamila pewnie odpowiedziała, że jest dalej aktualne, i podsunęła do podpisania umowę "na świadczenie usługi".

Z tych umów (takich samych w każdym biurze) nic nie wynika. Firma nie zobowiązuje się do znalezienia lokum. Nie ponosi też odpowiedzialności za osoby trzecie, czyli np. za właścicieli, którzy wynajmą mieszkanie komuś innemu. Atmosfera popsuła się, gdy zapytałem o licencję wymaganą przez prawo na pośrednictwo nieruchomościami. - Nie mamy, bo nie potrzebujemy. Jesteśmy firmą usługową, nie agencją - oburzyły się wszystkie cztery panie.

Zapłać, kiedy zobaczysz

- Zwał, jak zwał. Oni bezprawnie pośredniczą w obrocie nieruchomościami. Oszukują ludzi - mówi Janusz Schmidt, prezes Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.- W dodatku psują opinię uczciwym agencjom - dodaje. A te poznać łatwo.- Każdy pośrednik musi mieć licencję i ubezpieczenie OC. Agencji płaci się dopiero wtedy, gdy znajdzie mieszkanie, nikt nie chce pieniędzy za pomoc w szukaniu - tłumaczy. - Bądźmy też realistami, w Warszawie nie ma mieszkań za 600 czy 700 zł.

Wojciech Karpieszuk

Źródło: GazetaDom.pl 2008-09-08

Lista artykułów